Robotnik spod Śremu

Robotnik spod Śremu

Opiniami o realiach wielkopolskich w czasach zaborów w dużej mierze rządzi stereotyp. Zapatrzeni w sukces pracy organicznej i triumf Powstania Wielkopolskiego, w kulturowe różnice między Wielkopolską i innymi dzielnicami kraju, zapominamy o trudnościach. Nie zawsze jesteśmy świadomi ogromu wysiłku kilkuset osób w ciągu trzech pokoleń (bo tylu było aktywnych działaczy organicznikowskich i narodowych), przeszkód, jakie musiały być pokonane w drodze ku sukcesowi.

Swego rodzaju otrzeźwieniem były wyniki konkursu na życiorysy robotników, ogłoszonego w 1923 r. przez Polski Instytut Socjologiczny. Sensacją stał się wtedy rękopiśmienny pamiętnik napisany przez Jakuba Wojciechowskiego (1884-1958), syna robotnika ze wsi Nowiec (powiat śremski). Były to wspomnienia autora, który pisać po polsku nauczył się sam, a dzieciństwo przeżył w biedzie i prymitywnych warunkach. Potem zatrudniał się jako robotnik w cegielni, w kopalniach węgla w Westfalii i na Łużycach, w okresie międzywojennym był pracownikiem zakładów wapienniczych w Wapiennie (powiat żniński).

Ostatecznie zamieszkał w Barcinie. Jego wspomnienia, napisane nieco naiwnym językiem, wspaniałą gwarą wsi wielkopolskiej, zostały wyróżnione pierwszą nagrodą, a w 1936 r. Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury. Barwność opisów, dosadność opinii, a przede wszystkim wielki realizm pamiętnika pozwolił nieco innym okiem spojrzeć na życie wsi wielkopolskiej w 2 połowie XIX w., ujawnił różnice w jej poziomie materialnym i umysłowym, wstrząsnął też idealistycznymi stereotypami.

Wartość poznawcza tych wspomnień polegała też na ukazaniu realiów życia rolników, którzy wobec przeludnienia wsi musieli w poszukiwaniu pracy wyjeżdżać „na saksy” lub do hut i fabryk Westfalii i Nadrenii. Nie tracili jednak więzi z rodzinnymi stronami i własnej świadomości narodowej.

Jakub Wojciechowski po sukcesie wspomnień podejmował kolejne próby literackie, napisał też drugi tom pamiętnika, który jednak nie dorównał pierwszej części. Po II wojnie światowej zaangażował się w ruchu ludowym i w wieku 74 lat zmarł w Barcinie.

Jego Życiorys własny robotnika jest dziś jednym z najważniejszych źródeł do dziejów wsi wielkopolskiej w 2 połowie XIX i początkach XX w., a także materiałem do studiów i opracowań. Na kanwie wspomnień Wojciechowskiego powstał m.in. w 1992 r. film Kawalerskie życie na obczyźnie, pokazujący realia bytowania polskich robotników w Niemczech przed I wojną światową.
 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Do wiadomości redakcji ( nie będzie publikowany )

Partnerzy

  • Radio Poznań
  • Głos Wielkopolski
  • Nasze Miasto
  • Koleje Wielkopolskie