Legendy

Rogalin
Legenda o rogalińskich dębach

dział: Kultura ludowa
komentarze: 0

ROGALIN

Wieś nad Wartą w powiecie poznańskim, położona ok. 22 km na południe od Poznania.

Dawno temu trzej bracia-kniaziowie Lech, Czech i Rus wybrali się na polowanie do nadwarciańskiej puszczy. Łowy toczyły się w najlepsze, kiedy z leśnych ostępów wypadło wielkie stado łosi, które prowadził wyjątkowej urody rogacz. Rzucili się za nim w pogoń jeźdźcy. Naraz wpadli na leśną polanę, po środku której rósł okazały dąb i kilka młodych drzewek. Otoczony ze wszystkich stron rogacz pochylił kark i gotował się do śmiertelnej walki. Wtem Lech wstrzymał myśliwych wołając:
-    Stać! Nie zabijać! To przecież gaj święty!


Łoś poczuł, że niebezpieczeństwo minęło i wolno oddalił się do lasu. Tymczasem na polanę wyszedł siwiutenki starzec w białej szacie – kapłan Światowida, strażnik świętego gaju, który ugościł niespodziewanych gości wybornym miodem. Na pamiątkę tego spotkania Lech kazał wybudować w tym miejscu gontynę, w której starzec mógł godnie pełnić swoją kapłańską posługę. W tym też miejscu powstała osada nazwana Rogalinem – od spotkania z niezwykłym rogaczem. Mijały lata....


Do Rogalina przybyli posłańcy księcia Mieszka z rozkazem zniszczenia posągu Światowida i z poleceniem krzewienia nowej wiary. Na starej gontynie umieszczono krzyż dębowy jako znak nowej wiary. Trzy potężne dęby, rosnące wokół gontyny uniknęły ścięcia tylko dlatego, że nosiły imiona legendarnych władców słowiańskich – Lecha, Czecha i Rusa.
Jak głosi legenda są to te same dęby, które rosną do dzisiaj w rogalińskim parku.

 

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Do wiadomości redakcji (nie będzie publikowany)

Kod z obrazka:

Partnerzy

  • Radio Poznań
  • Głos Wielkopolski
  • Nasze miasto
  • Koleje Wielkopolskie